Zdrowie i wzrost cywilizacji

Ta książka, jeśli jest zrobiona z przymrużeniem oka, jest użytecznym wprowadzeniem do antropologicznej historii choroby. Cohen przeprowadził badania archeologiczne nad neolityczną rewolucją – dramatyczne zmiany w życiu społecznym, które miały miejsce w czasie (ale niekoniecznie w odpowiedzi na) wprowadzenia rolnictwa. Jest to sprzeczne z intuicją, ale teraz przekonująco wykazano, że przejście to nie pociągnęło za sobą poprawy zdrowia, aw większości miejsc oznaczało spadek. Trzy kategorie dowodów są krótko przejrzane. Najpierw przedstawiono standardową historię ludzkiej egzystencji i form społecznych. Ogromna większość ludzkich (i protohumanckich) pokoleń ścigała i gromadziła się w małych grupach opartych na krewnych o niskiej gęstości zaludnienia, przenosząc się w poszukiwaniu pożywienia i wody. Od 10 000 (na Bliskim Wschodzie) do 1000 (w północno-wschodnich lasach Ameryki Północnej) lata temu wiele kultur zmieniło się niezależnie od rolnictwa na własne potrzeby. Wielu antropologów uważa obecnie, że nie był to wielki dobrowolny postęp pozwalający na poprawę życia, ale wymuszone przejście rosnącej populacji bez żadnego innego wyboru. Spowodowało to również nowość klas społecznych. Są z nami od tego czasu, a korzyści z tego, co nazywamy cywilizacją, nie są wspólne dla wszystkich – nie tylko dzielone nierówno, ale po prostu nie dzielone.
Po drugie, Cohen opowiada o tym, co wiadomo na temat zdrowia i chorób u ludzi łowiących i zbierających żyjących w ciągu ostatnich kilku dekad. Niestety, tutaj zbyt mocno polega na jednej populacji – Kung San (lub Buszmenach) z Botswany – która jest wykorzystywana do egzemplifikacji wszystkich takich grup. To prawda, że śmiertelność w tego rodzaju grupach nie jest gorsza niż w słabo rozwiniętym świecie w ogóle (lub w Europie w 1800 r.). To też nie jest lepsze. Jeśli chodzi o zachorowalność, Cohen przekonuje, że łowcy-zbieracze powinni różnić się epidemiologicznie od osiadłych grup rolniczych o dużej gęstości zaludnienia. Na przykład, powinni mieć mniej pasożytów jelitowych, ponieważ odchodzą od kału i więcej chorób przenoszonych przez ukąszenia dzikich zwierząt. Dowody na takie wzorce są jednak słabe.
Autor jest w najlepszym wydaniu z trzecią kategorią dowodów, bezpośrednim badaniem osteologicznym starożytnych populacji. W obszarach świata, w których dostępne są prehistoryczne szkielety z okresu zarówno przed wprowadzeniem rolnictwa, jak i po nim, kilka wskaźników wspiera ideę wzrostu stresów żywieniowych i zakaźnych. Należą do nich nadwzroczna porosta i orbitalia żłobkowa (oba bardzo możliwe w wyniku niedokrwistości z niedoboru żelaza); hipoplazja i prążki Wilsona w szkliwie zębów (oba wskaźniki epizodów stresu związanego z rozwojem dzieci, a następnie nadrobienie zaległości – chociaż linie Harrisa w kościach długich sugerują odwrotny trend); oraz oznaki zapalenia okostnej, zapalenia kości i szpiku oraz patologicznych cech charakterystycznych dla krętka i gruźlicy. Konsekwentny spadek wzrostu o co najmniej 3 cm wiąże się również z przyjęciem rolnictwa. Co ciekawe, wszystkie te tendencje były widoczne również przed wprowadzeniem rolnictwa: ostatni (mezolit) łowcy-zbieracze przed neolityczną rewolucją byli wyżsi i zdrowsi niż ich następcy, ale krótsi i mniej zdrowi niż ich paleolityczni poprzednicy.
Cohen uważa, że rolnictwo napędzało wzrost populacji, nawet jeśli wpłynęło to negatywnie na ogólny stan zdrowia
[podobne: alkor nysa, piotr jacoń, leukodystrofia ]